czwartek, 15 lutego 2018

Aurora Borealis

Wpadły mi w ręce piękne perełki Swarovskiego w tajemniczym błękitno-opalizujacym odcieniu i jak nigdy od razu wiedziałam jak chcę je wykorzystać. 
Zwykle moje skarby muszą trochę poleżeć, zanim wpadnę nagle na pomysł co z nimi zrobić. 

W styczniu miałam kilka zamówionych projektów do zrobienia, ale te perełki tak mnie zafascynowały, że po prostu musiałam zacząć szyć. W efekcie potem siedziałam po nocy, żeby dokończyć to co musiałam, bo czas gonił, ale niestety nie chciał się w żaden sposób rozciągnąć ;)

Kolczyki, które zdecydowałam się wykonać w technice sutasz prezentują się tak. Skojarzyły mi się z zorzą polarną stąd Aurora Borealis, może dlatego, że ostatnio tak sobie marzyłam, że chciałabym taką zorzę zobaczyć na żywo.
Oprócz perełek wykorzystałam też szare kuleczki labradorytu, niestety praktycznie bez ognia.




Koniecznie musiałam też dodać chwosty, bo ostatnio bardzo mi się podobają.
Efekt jest taki, że osobiście jestem nimi zachwycona ;)



wtorek, 13 lutego 2018

Powrót bransoletek z siatki

Myślałam, że bransoletki z siatki, wypełnionej kryształkami czy koralikami, to już przebrzmiała moda. No cóż, pomyliłam się :) nadal cieszą się sporym zainteresowaniem i uznaniem. 
Trzeba przyznać, że nie odgniatają się na skórze, tak jak te zrobione z kulek, są lekkie, łatwe do założenia i wpadają w oko.

Czarne i czerwone są absolutnie uniwersalne, ale przy okazji spróbowałam też cukierkowego zestawienia różowo-różowego, czyli różowa siateczka z różowym wsadem. 
W porównaniu do zeszłych lat, użyłam siatki o mniejszej średnicy czyli 8mm - bransoletki są bardziej subtelne, zwłaszcza, że dwukrotnie owijane.

Do zdjęcia zostały mi akurat te trzy sztuki.


I jeszcze w indywidualnej sesji...



poniedziałek, 15 stycznia 2018

Czerwone łapacze

Na różnych forach i grupach szydełkowych, które od czasu do czasu odwiedzam, natknęłam się na coś takiego jak łapacze snów. Ogólnie to dość modny ostatnio motyw i postanowiłam zainspirować się nieco i wykorzystać go w biżuterii. 
Moje łapacze stworzyłam z filigranowych zawieszek ze stali szlachetnej i kilku malutkich chwościków z nici. Są urocze, niewielkie i przyciągają wzrok swoją czerwienią :)



piątek, 12 stycznia 2018

Wachlarzyki

Z sentymentem wróciłam do wzoru wachlarzyków od Weraph (TU), których nie robiłam od ładnych paru lat.
Tym razem oprawa w kolorze Nickel i wnętrze morsko-kobaltowe.
Już mam apetyt na kolejne, bo tego typu kolczyki mi pasują i dobrze mi się je nosi.



Te akurat powędrowały do koleżanki, a mi zamarzyły się bordowe, tylko nie wiem czy w srebrze czy w brązach.
Muszę się pospieszyć, bo niedługo kończy mi się urlop wychowawczy i czas wracać za biurko. Aż się boję ;)

środa, 10 stycznia 2018

Kolczyki onyksowe

Jeszcze w grudniu zebrałam się, żeby popróbować swych sił w sutaszu. Dawno nie haftowałam tym sposobem i postanowiłam zacząć od niewielkich form.
Na początek pasująca do wszystkiego czerń, ponieważ znalazłam dwie kuleczki onyksu. Do tego drobne Toho w różnych rozmiarach oraz bawełniane chwosty z muliny. W ten sposób wyszły mi długie, dyndające, eleganckie w swej prostocie kolczyki. Sztyfty są ze srebra.



wtorek, 2 stycznia 2018

Rivoli w antycznych brązach

Zachęcona efektem kryształowych kolczyków, które pokazywałam tutaj wykonałam kolejną parę. Tym razem do oplecenia granatowych kryształów rivoli użyłam wielu odcieni i rozmiarów brązowych koralików, w szczególności Antique Bronze oraz szklanych kropelek do wykończenia. 

W ten sposób z okrągłych rivoli powstały kolczyki o nieco wydłużonym kształcie, które będą pasować w zasadzie do każdego kształtu twarzy.




Wyszły mi takie trochę staroświeckie i nieco antyczne w stylu, zgadzacie się?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...