środa, 29 marca 2017

Cieniutka bransoletka

Dzisiejsza praca powstała na marcowe wyzwanie Cyklicznych Kolorków u Danutki.


Właściwie od początku wiedziałam, których koralików użyję, tylko pozostawało kwestią co z nich zrobię.
Wymarzyłam sobie bransoletkę wykonaną ściegiem peyote z koralików w różnych rozmiarach, jednak mniej więcej w 2/3 pracy okazało się, że zabraknie mi koralików w zadanym odcieniu.

Czasu było coraz mniej, więc wczoraj na szybko wykombinowałam cieniutką bransoletkę, podwójnie oplatającą nadgarstek, z koralików w odcieniu fuksji, biskupiego fioletu, matowego zielonego jabłuszka, metalicznej zieleni i złota.
Mam nadzieję, że proporcje kolorystyczne są odpowiednie i Stefan nie odrzuci mojej pracy :)


Toho: Pfg Orchid, Pfg Starlight, Inside-Color Grey/Magenta Lined, Semi-Glazed Lemongrass, Gold-Lustered Fern

Rzeczywiście muszę przyznać, że ciężko było złapać ten biskupi kolor aparatem, zwłaszcza przy pochmurnym niebie.

Natomiast jeśli chodzi o moje barwne upodobania, to swego czasu uwielbiałam wszelkie nasycone fiolety oraz kolory w odcieniu jagodowym, cyklamenowym czy fuksjowym i miałam pełną szafę takich właśnie ubrań. 
Jednak jakoś nigdy nie pomyślałam, że mogłabym mój ulubiony fioletowy płaszczyk połączyć na przykład z czapką i szalem w kolorze zielonego jabłuszka :)
W czasie studiów wytapetowałam sobie nawet pokój tapetą w kolorze fuksji, ale wszelkie dodatki były wówczas monochromatyczne - czarne albo białe.

sobota, 25 marca 2017

Daleki Wschód

Z czym mi się kojarzy Daleki Wschód? 
Hmm... to proste - ze mną!

Podobno kiedy miałam kilka lat, wszyscy uważali, że jestem podobna do bohaterki serialu Oshin nadawanego wówczas w telewizji... Pisząc wszyscy, mam na myśli panie w sklepach, ludzi w pociągu czy na ulicy - zrobiła się z tego taka mała rodzinna legenda, którą moja babcia lubiła mi swego czasu opowiadać.

Coś w tym musiało być, bo niezależnie od tego w siódmej czy ósmej klasie otrzymałam przezwisko Chinka. Nosiłam wtedy fryzurę z prostą grzywką, równo przyciętą po bokach, mniej więcej do wysokości podbródka, do tego naturalne ciemnobrązowe włosy, niezbyt duże (czyżby lekko skośne?) ciemne oczy - może i Chinka ;)

Siebie przecież nie będę zgłaszać, dlatego też na wyzwanie o tematyce dalekowschodniej wybrałam kolorystykę tradycyjnie chińską - czerwień ze złotem oraz czerń, typową dla chińskich znaków.
Do tego jeszcze skojarzyła mi się oryginalna chińska moneta keszowa z kwadratową dziurką.

W ten oto sposób doszłam do pomysłu na taką oto plecioną bransoletkę.



Wymagało to sporo kombinowania, żeby kwadraciki były równe, ale myślę, że się udało.
Tak się prezentuje z bliska...



A tak całkiem na płasko...




W składzie sama klasyka: FP Jet, SD Opaque Red, Toho Opaque Jet i Pfg Starlight

I jak Wam się podoba taka chińska bransoletka? Dodam, że Made in Poland, nie chińszczyzna :))


Bransoletkę zgłaszam na Wyzwanie Szuflady - Daleki Wschód



środa, 22 marca 2017

Filcowe zabawy z dinozaurami

Dziś u mnie filcowo. 
Stworzyłam niedawno mini-matę do zabawy w prehistorię. Tym razem zabawka jest dedykowana dla mojego młodszego szkraba, któremu bardzo spodobał się film pt. "Dobry Dinozaur", a co za tym idzie - wszystko co związane z dinozaurami.
Tak nawiasem mówiąc, ta pięknie zrobiona animacja opowiada w zabawny sposób, co by było gdyby 65 mln lat temu meteoryt ominął jednak Ziemię...

Z filcu powstała trawa, rzeczka z kamiennym mostkiem, grota oraz groźny wulkan.
Wykorzystałam też istniejące w domu zasoby figurek oraz drzewek (które do tej pory nie cieszyły się zainteresowaniem) i tak powstał pradawny świat. 




Uwaga! Wulkan zaraz wybuchnie!



W rzece są niewielkie nacięcia, żeby można tam było włożyć kąpiącą się figurkę. 
Lawa jest chowana we wnętrzu wulkanu. Zdecydowałam, że nie będę przyszywać poszczególnych elementów do maty, żeby można było dowolnie zmieniać konfiguracje.
Mój trzylatek dzielnie mi pomagał w pracy - układał wzory z fragmentów filcu, ciął ścinki na mniejsze kawałki i cierpliwie czekał na efekt końcowy :) 

Miłego dzionka!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...