czwartek, 29 czerwca 2017

Tropiki i błękity

Czerwiec upłynął mi na zdawaniu egzaminów - trafiły się dwa sobotnio-niedzielne zjazdy w miesiącu i czasu na tworzenie było niewiele. Znalazłam jednak czas na zrobienie kilku drobiazgów. 

Na pierwszy ogień prezentuję kolczyki - w sumie miętowo-cytrynowe. Nie wiem dlaczego, ale przez cały czas miałam zakodowane w głowie, że na czerwcowe kolorystyczne wyzwanie wymagany jest kolor turkusowy. Jakie było moje zaskoczenie wczoraj, że to jednak lazurowy, czyli bardziej niebieski. No cóż, na szczęście miałam też inne rzeczy w zanadrzu.
Bawełniane frędzle połączone są z cytrynowym jadeitem.
Przez te chwosty kojarzą mi się nieco z hawajskimi tancerkami hula.
I tak nawiasem mówiąc taki miętowo-turkusowy kolor bardziej odpowiada mi niż klasyczny lazur.


Kolejne kolczyki to perełki Swarovskiego w połączeniu z kolorem złotym (nie wiem czy to podchodzi pod wymaganą kategorię słoneczną, więc możemy przyjąć, że wykonałam pracę w 100% lazurową, dobrze?).
Uwielbiam je za te dyndające piórka i noszę naprawdę często. Są leciutkie, mimo że mają ponad 7 cm długości.





Na koniec jeszcze błękitno-lazurowa bransoletka z mrożonego jadeitu.
Tu też kolor niebieski jest w połączeniu ze złotym, bo to jak dla mnie najlepszy wybór na lato.
Wcześniej użyłam tego jadeitu w chłodnym połączeniu z bielą i srebrem w o TU.
 


Prace zgłaszam na Cykliczne Kolorki Artystek Kolorystek u Danutki, niech Stefan wybierze, która najbardziej mu odpowiada.


Dawniej lubiłam kolor niebieski, obecnie jakoś mniej go w moim otoczeniu. Wolę turkusy i granaty, natomiast wszelkie odcienie niebieskiego noszą moje chłopaki - dwóch małych i duży. 

Na koniec jeszcze niespodzianka w kolorze niebieskim - kilka dni temu zmalowałam dziecięcy pokój między innymi w tym właśnie kolorze :)





Broszka z babcinej szuflady

Na babcinym strychu, w małej zakurzonej szkatułce na drobiazgi można znaleźć różne skarby i tajemnicze pamiątki. Sznur pereł, liścik w pożółkłej kopercie zasuszone płatki róż, a także broszkę - nieodzowny element dawnej biżuterii.


Moja broszka składa się z kwiatka wykonanego na szydełku, z kordonka i cienkiej włóczki, obszytego perłami. Centrum kwiatka stanowi kaboszon obszyty kremowymi koralikami i perełkami Swarovskiego.
W tle znajduje się koronka, dawniej biała, obecnie nieco postarzona... w herbacie.





Z tyłu podszyta jest eko-skórką.




To było dla mnie spore wyzwanie - stworzyć rzecz, która wygląda jak przeniesiona z dawnych czasów, a jednocześnie taką, bym mogła także jej użyć od czasu do czasu. No cóż jestem raczej praktyczna i nie lubię tworzyć do szuflady. 
Pasuje mi do prostego białego swetra.
Myślę, że mogłaby też dobrze zgrać się z lnianym ubraniem, bawełnianą chustą czy plecioną torebką - przecież broszka pasuje nie tylko do marynarki czy żakietu.


Broszkę zgłaszam na wyzwanie Szuflady - U babci na strychu.


środa, 28 czerwca 2017

Czereśniowe kolczyki

Postanowiłam spróbować swoich sił w oplataniu kulek.
Wybrałam możliwie najlżejsze - filcowe kuleczki i oplotłam je błyszczącymi czerwonymi Toho Treasure oraz najmniejszymi piętnastkami. 


Nie miałam do nich odpowiednich przekładek, za to miałam cały woreczek kupionych przypadkowo małych ogniwek, więc zaplotłam po 3 ogniwka techniką chainmaille (Mobius), które umieściłam na dole i górze kuleczek.
Instrukcję znalazłam w kociołku u Czarownicy czyli TU.


Kolczyki dodatkowo mają dyndające listki w kolorze srebrnym - mamy czerwiec więc skojarzyły mi się z pysznymi czereśniami. 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...