czwartek, 17 maja 2018

Sówka na gałązce

Sporo czasu mi zajęło wykombinowanie co mogę zrobić z drewna lub z drewnem, jako że nie jest to materiał, którego zbyt często używam. W moich zbiorach jednak znalazłam kółka z drewna klonowego, specjalnie przeznaczone dla małych dzieci do gryzienia podczas ząbkowania. Jak do tej pory nie wykorzystałam ich jeszcze w żadnej pracy.

Na drewnianym kółeczku, a dokładniej na gałązce (nomen omen) z listkami, usiadła więc przyjazna, bawełniana sówka, trochę podobna do tych, które już wcześniej robiłam o TUTAJ. Biało-czarne oczy na pewno będą zwracać uwagę jakiegoś maluszka, a może raczej maluszkowej.


Małą sóweczkę zgłaszam na wyzwanie kwietniowe Otwórz Szufladę - Drewno:





No i okazało się, że wstrzeliłam się z moją sówką również na wyzwanie Gościnnej Projektantki - Sowiej Galerii :D a więc zgłaszam się i pozdrawiam rękodzielniczkę-chemiczkę.






wtorek, 15 maja 2018

Morelowe kolczyki

Te morelowe kryształki długo czekały na swoją kolej. Próbowałam je opleść koralikami w kontrastowym, kobaltowym kolorze, potem w jasne, następnie ciemne srebrne i ciągle coś mi nie pasowało. Któregoś dnia przeglądałam zapas chwostów, położyłam je akurat obok złotych koralików i mnie olśniło :)

Wydaje mi się, że takie połączenie kolorystyczne najbardziej pasuje - kolczyki są eleganckie, lekkie i będą pasować do wielu letnich stylizacji.


Na ciemniejszym tle prezentują się tak:


czwartek, 3 maja 2018

Bzowa bransoletka i kolczyki...

Sporo czasu upłynęło od ostatniego posta...
Wróciłam do pracy zawodowej, nie mam już tyle czasu na biżuteryjne projekty.
Ale powolutku, pomalutku wpasowuję się w nowe tryby i kradnę to tu to tam parę minut co parę dni. 

Majówka sprzyjała zarówno tworzeniu jak i pstryknięciu fotek, tak więc na pierwszy ogień poszła bransoletka na podstawie projektu mojej ulubionej bloggerki - Lindy (TU). 
No i się zakochałam w tym wzorze, robi się całkiem wygodnie, a efekt jak dla mnie rewelacyjny. Dobrałam kwiatowe, wiosenne, zapięcie.




Pozostając w temacie kwiatów zrobiłam kolejną już parę kolczyków - kwiatuszków w odcieniu zgaszonego różu i różowego złota.
To chyba mój najpopularniejszy projekt - uwielbiam je nosić, wiele osób zwraca na nie uwagę i je komplementuje, a część z nich chce mieć takie dla siebie.

Kwiatuszki są nieco niesforne, lekko nierówne i chyba w tym ich subtelny urok.
Rok temu prezentowałam je TUTAJ w komplecie z bransoletką.
Te są chyba szóste z kolei, a każde niepowtarzalne.Podobają się Wam?





czwartek, 15 lutego 2018

Aurora Borealis

Wpadły mi w ręce piękne perełki Swarovskiego w tajemniczym błękitno-opalizujacym odcieniu i jak nigdy od razu wiedziałam jak chcę je wykorzystać. 
Zwykle moje skarby muszą trochę poleżeć, zanim wpadnę nagle na pomysł co z nimi zrobić. 


W styczniu miałam kilka zamówionych projektów do zrobienia, ale te perełki tak mnie zafascynowały, że po prostu musiałam zacząć szyć. W efekcie potem siedziałam po nocy, żeby dokończyć to co musiałam, bo czas gonił, ale niestety nie chciał się w żaden sposób rozciągnąć ;)

Kolczyki, które zdecydowałam się wykonać w technice sutasz prezentują się tak. Skojarzyły mi się z zorzą polarną stąd Aurora Borealis, może dlatego, że ostatnio tak sobie marzyłam, że chciałabym taką zorzę zobaczyć na żywo.
Oprócz perełek wykorzystałam też szare kuleczki labradorytu, niestety praktycznie bez ognia.




Koniecznie musiałam też dodać chwosty, bo ostatnio bardzo mi się podobają.
Efekt jest taki, że osobiście jestem nimi zachwycona ;)



wtorek, 13 lutego 2018

Powrót bransoletek z siatki

Myślałam, że bransoletki z siatki, wypełnionej kryształkami czy koralikami, to już przebrzmiała moda. No cóż, pomyliłam się :) nadal cieszą się sporym zainteresowaniem i uznaniem. 
Trzeba przyznać, że nie odgniatają się na skórze, tak jak te zrobione z kulek, są lekkie, łatwe do założenia i wpadają w oko.

Czarne i czerwone są absolutnie uniwersalne, ale przy okazji spróbowałam też cukierkowego zestawienia różowo-różowego, czyli różowa siateczka z różowym wsadem. 
W porównaniu do zeszłych lat, użyłam siatki o mniejszej średnicy czyli 8mm - bransoletki są bardziej subtelne, zwłaszcza, że dwukrotnie owijane.

Do zdjęcia zostały mi akurat te trzy sztuki.


I jeszcze w indywidualnej sesji...



poniedziałek, 15 stycznia 2018

Czerwone łapacze

Na różnych forach i grupach szydełkowych, które od czasu do czasu odwiedzam, natknęłam się na coś takiego jak łapacze snów. Ogólnie to dość modny ostatnio motyw i postanowiłam zainspirować się nieco i wykorzystać go w biżuterii. 
Moje łapacze stworzyłam z filigranowych zawieszek ze stali szlachetnej i kilku malutkich chwościków z nici. Są urocze, niewielkie i przyciągają wzrok swoją czerwienią :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...