niedziela, 22 czerwca 2014

Bransoletki jednobarwne

Ostatnio nie miałam weny do łączenia kolorów, dlatego dziś będą dwie bransoletki jednobarwne. Do tej pory niewiele takich zrobiłam, ale bardzo mi się spodobały - są proste i jednocześnie efektowne, mimo braku wzoru.



Fuksja - robiona na próbę na 5 koralików w rzędzie. Wychodzi bardzo ładnie, pod warunkiem, że nić jest dopasowana kolorystycznie.


Toho Inside-Color Gray/Magenta Lined



Jeżynka  - wykończenie w kolorze chłodnego "różowego" złota - srebrny kolor mi tu nie pasował.


Toho Higher Metallic Amethyst



Przy okazji zrobiłam na zamówienie bransoletkę dopasowaną do kolczyków Chmurki z kroplelkami, prezentowanych tu - i wyszło mi takie Pochmurne niebo. 


Toho Metallic Hematite i Silver-Lined Frosted Cobalt


Kolor hematytowy bardzo mi się spodobał i na pewno pojawi się jeszcze w kilku moich pracach. 
W ogóle czuję że muszę wypróbować kilka kolorów metalicznych, zwłaszcza srebro i złoto i oswoić się w końcu z rozmiarem 11/o.
Ale póki co kombinuję z koralikami typu Magatama.

Miłej niedzieli!

niedziela, 15 czerwca 2014

Złoto złoto złoto

Do tej pory przeważnie używałam w bransoletkach dodatków w kolorze srebrnym, ale ostatnio zaczyna mi się podobać kolor złoty. Przykładowo dwie bransoletki z różnymi kolorami wykończenia. Obie już poszły w świat, więc nie tylko mi się złoto podoba :)
 

Bransoletka Białe złoto.  Tu są elementy w kolorze różowego złota, które jest dość stonowane i delikatne.


Toho Opaque Lustered Navajo White, Pfg Aluminium, Inside-Color Crystal/Gold Lined


I bransoletka Czas na herbatę ze zwykłym złotym wykończeniem, tylko zawieszka jest w kolorze różowego złota.

Toho Ceylon Banana Cream, Trans-Rainbow Topaz, Trans-Rainbow Frosted Dark Topaz


A wracając do koloru srebrnego - zrobiłam ostatnio na zamówienie inną wersję bransoletki z kompletu Porannego. Jest nieco delikatniejsza i nie tak bardzo błyszcząca.

Toho Transparent Rosaline, Silver-Lined Rosaline, Silver-Lined Frosted Lt Tanzanite
Długość 19 cm

piątek, 13 czerwca 2014

Wężykiem, wężykiem

Po dwóch chustach (i jednej w połowie) zaczynam mieć ochotę na małe prace, gdzie szybciej widać efekty. 
I tak wróciłam do bransoletek szydełkowo-koralikowych. Robótkę łatwo spakować do torebki, zabrać na podwórko, do samochodu czy jakiejś lekarskiej poczekalni, właściwie wszędzie. 
Oczywiście pod warunkiem, że się wcześniej nawlekło koraliki...


Oto dwie nowe:

Różowa rosa, bo wygląda jakby była pokryta błyszczącymi kroplami rosy.


 Toho Silver-Lined Mauve i Magatama Silver-Lined Crystal


Zmiksowana Truskawka - ma kropeczki z miksu koralików, które zostały mi z innych prac. Kropki niezbyt rzucają się w oczy, bo są w większości z przezroczystych koralików. 
Będę musiała przetestować jakąś w całości zmiksowaną bransoletkę.


Toho Trans Rainbow Ruby i miks koralików


I dwie dawne. Z tej samej soczystej czerwieni zrobiłam kiedyś taką Serduszkową


Toho Trans Rainbow Ruby i Opaque Ancient Pink


Jak już jesteśmy przy czerwonym kolorze, to zaprezentują moją własność czyli Maczek. Bardzo ją lubię, choć zrobiłam nieco za długą, bo ma prawie 22 cm. 
Koraliki Inside-Color dają ładny efekt głębi.


Toho Inside-Color Crystal/Tomato Lined oplecione Toho Opaque Jet


sobota, 7 czerwca 2014

Szydełkowa chusta kolorowa jak...

...Papuga

To była długa historia. Zrobiłam mniej więcej trzy czwarte całości, po czym synek poplątał mi włóczkę i robótka przeleżała chyba z dwa lata czekając aż się zlituję - odplączę, dokończę i wykończę :)

Chusta jest cienka i ażurowa, z miękkiej i chłodnej w dotyku mikrofibry - w sam raz na niezbyt ciepły letni poranek lub wieczór. 
Albo po prostu jako kolorowy dodatek np. do białego topu czy kurtki jeansowej.




Włóczka Diva Missisipi, Alize; szydełko 3,5.
Wymiary 160 cm x 90 cm

Włóczka tak mi się spodobała, że już się dzierga jeszcze jedna, tylko w bardziej stonowanej kolorystyce. 

Z zastosowań niewymienionych w moim poprzednim chustowym poście - jak się zapomni parasolki do wózka, to można taką chustą trochę osłonić dziecko przed słońcem.

czwartek, 5 czerwca 2014

Krótka przygoda z sutaszem

Dziś znów małe spojrzenie wstecz na prace, które zrobiłam przed obecnym urlopem macierzyńskim.
Dla odmiany od zabaw z drobnymi koralikami postanowiłam spróbować sutaszu. I tu muszę przyznać, że w porównaniu do szydełkowania lub plecenia koralików ta technika wydaje mi się baaaardzo pracochłonna. Jednak z drugiej strony możliwość łączenia tak wielu kolorów i tworzenia różnych wzorów strasznie mi się spodobała i czekam teraz aż trafi się jakaś wolna godzinka w dzień. Noc się nie liczy, bo moje oczy już nie kontaktują po całym dniu, a tu potrzeba precyzji i dokładności.

Oto kilka par kolczyków, przeważnie małych i lekkich - ok. 4cm.


Chmurki z kropelkami, granatowo-szare





Turkusowe morze z fioletem ;) w rzeczywistości owale są bardziej fioletowe niż mój aparat sądzi.


Czerwono-brązowe z beżem - czerwone koraliki miracle na żywo pięknie mienią się w sztucznym świetle.




Owocowe, bo skojarzyły mi się z owocową sangrią - te są większe - ok. 6cm



 Jedna para kolczyków oraz broszka czeka jeszcze na wykończenie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...